Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Trollking z miasteczka Poznań. Mam przejechane 242716.25 kilometrów w tym 4.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 27.47 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 791323 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl button stats bikestats.pl


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Trollking.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 66.80km
  • Czas 02:28
  • VAVG 27.08km/h
  • VMAX 51.20km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Podjazdy 39m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Czas przed rzeźnią

Środa, 24 czerwca 2026 · dodano: 24.06.2026 | Komentarze 1

Ostatni dzień na długi czas, podczas którego dało się jeszcze jakoś oddychać. Nadchodzi rzeźnia.

Dzisiaj nawet nie było źle, oczywiście oprócz wiatru. Co prawda w słońcu licznik pokazywał 33 stopnie, ale realnie było ciut mniej. I tak za dużo, ale rano, gdy asfalt jeszcze się nie nagrzał, można było przeżyć.

Trasa zachodnia, polna: Poznań - Luboń - Wiry - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Wziąłem aparat, więc oczywiście nic ciekawego nie wypatrzyłem :) Boćki musiały ratować sytuację.
Trzeba się trochę skupić :)
Ministerstwo dziwnych kroków
Boćki z Palędzia
No i klasyk.
Na klasyku, jak zwykle
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 64.10km
  • Czas 02:22
  • VAVG 27.08km/h
  • VMAX 51.60km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Podjazdy 62m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szlabanowo

Wtorek, 23 czerwca 2026 · dodano: 23.06.2026 | Komentarze 1

Chwilowa przerwa od upałów... Jak dobrze.

Niestety wiatr odpocząć od siebie nie daje.

Wyjazd dzisiaj kombinowany, bo kierunek tego gnoja był nieprzewidywalny, więc najpierw objechałem sobie Wartostradę na całej długości, a potem po powrocie na Dębiec pojechałem przez Plewiska wzdłuż serwisówek prawie do Dąbrówki i zawróciłem. Wiało oczywiście ciągle w pysk :)

Cienia było mało, ale jakiś znalazłem.
Magnat w zieleni
Tutaj "prewencja" w wykonaniu polskiej policji. Ukrywanie się za ekranami obok przejazdu kolejowego, gdzie szlabany potrafią się zamykać na kilkadziesiąt minut na godzinę, a ludzie potrafią stać przed szlabanem nawet do 20 minut. Przypomnę, że mandat aktualnie wynosi... 2 tysiące.
Policja się czai
Ze zwierzaków wrona.Wrona na śmietniku
Zbliżenie na wronę
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 64.10km
  • Czas 02:22
  • VAVG 27.08km/h
  • VMAX 52.20km/h
  • Temperatura 28.0°C
  • Podjazdy 48m
  • Sprzęt Magnat
  • Aktywność Jazda na rowerze

Znów magnacko

Poniedziałek, 22 czerwca 2026 · dodano: 22.06.2026 | Komentarze 1

Wczoraj zamontowałem nowe mocowanie licznika, można dzisiaj było więc wrócić na Magnata. Trochę się już stęskniłem :)

Wyjazd poranny, jeszcze przed ukropem. Dało się więc jeszcze żyć, choć i tak było dla mnie za ciepło. I zbyt wietrznie.

Trasa dokładnie taka sama jak wczoraj: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Swadzim - Sady - Kobylniki - Napachanie - powrót swoimi śladami.

Magnat polny:
Magnat w polu
Niestety nic ciekawego mi się nie udało przyrodniczego zauważyć, więc zaległy bociek-cwaniak, wiedzący o tym, że żarełko może samo wlecieć do dzioba :)Bociek podążą za ciągnikiem
Najedzony bociek
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 53.40km
  • Czas 01:55
  • VAVG 27.86km/h
  • VMAX 52.60km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Podjazdy 61m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przetrwaniowo

Niedziela, 21 czerwca 2026 · dodano: 21.06.2026 | Komentarze 2

Kolejny dzień z cyklu "przetrwać". Wartości 30+ na termometrze to zdecydowanie nie moja bajka. Jak już to horror.

Wyjazd po odespaniu, czyli oczywiście za późno, bo powinienem wstać o czwartej rano, żeby kręcić w miarę komfortowo :)

Trasa nieskomplikowana, północno-zachodnia: Poznań - Plewiska - Skórzewo - Wysogotowo - Batorowo - Swadzim - Sady - Kobylniki - Napachanie - powrót swoimi śladami.

Miało wiać przewidywalnie, a oczywiście duło mi cały czas w pysk. Klasyka :) Do tego dzisiaj piesi jakby uparli się, żeby przechodzić przez pasy akurat przede mną, więc częściej stałem niż jechałem.

Zdjęć z trasy nie ma, więc za to rybka z Dębiny z popołudniowego spaceru.
Oko w oko z karpiem :)
No i upalna rowerówka.
Upalna rowerówka




  • DST 63.40km
  • Czas 02:15
  • VAVG 28.18km/h
  • VMAX 53.60km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Podjazdy 110m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bez obciążeń

Sobota, 20 czerwca 2026 · dodano: 20.06.2026 | Komentarze 3

Trzeba wiedzieć, kiedy odpuścić. Dzisiaj postanowiłem - po raz pierwszy od dawna - wykonać odważną decyzję i... nie wziąć ze sobą plecaka i aparatu :) Ukrop mnie bardzo skutecznie przekonał, że to jedyna słuszna decyzja, a ja nie zamierzałem się kłócić :)

No i w sumie wyszło na moje. Na szczęście po drodze o dziwo nie spotkałem czegokolwiek wartego uwiecznienia z większej odległości. Uff :)

Jakoś też lżej się jechało, choć oczywiście nie szarżowałem, bo w takich temperaturach mózg mi się lasuje przy pierwszym lepszym wysiłku. A nawet bez niego.

Trasa ponownie wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Daszewice - Kamionki - Borówiec - Koninko - Szczytniki - Sypniewo - Głuszyna - Babki - Czapury- Starołęka - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Skoro bez aparatu, to fotka z telefonu :)
Żabka w wodzie
Kawałek cienia oczywiście odnaleziony na Dębinie.
Kawałek cienia, oczywiście na Dębinie
Niestety dzionek pracujący, więc trzeba było się teleportować tamże. Samo zło.




  • DST 61.65km
  • Czas 02:17
  • VAVG 27.00km/h
  • VMAX 53.00km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Podjazdy 83m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ukropnie

Piątek, 19 czerwca 2026 · dodano: 19.06.2026 | Komentarze 3

Parówa powoli się rozpoczyna. Człowiek chciałby normalności, a tu albo zima, albo ukrop :/

Wyjazd poranny, czyli dało się jeszcze żyć. Względnie :) Choć już podczas powrotu zaczynała się zupa w powietrzu.

Miałem jechać Magnatem, już go nawet wyciągnąłem, gdy okazało się, że licznik nie działa. Szybkie sprawdzenie i diagnoza: przerwany kabel, jakoś musiałem zahaczyć :/ Niestety, musiała nastąpić zmiana rumaka. Nowe mocowanie zamówione, na szczęście da się je kupić za 1/3 ceny nowego. 

Trasa tym razem wschodnia: Dębiec - Las Dębiński - Starołęka - Minikowo - Starołęka - Czapury - Babki - Głuszyna - Sypniewo - Szczytniki - Koninko - Borówiec - Skrzynki - Borówiec - Kamionki - Daszewice - Babki - Głuszyna - Minikowo - Starołęka - Las Dębiński - dom.

Aparat wziąłem tylko po to, żeby się spocić i uchwycić ledwo widocznego żurawia :)
Żuraw wystający z trawy
A poza tym szukałem kawałka cienia...
Przepiękna aleja z poznańskiego Sypniewa
Upalna rowerówka
...bo mrozów nie było.
Mrozu dzisiaj nie odnotowano
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 66.40km
  • Czas 02:30
  • VAVG 26.56km/h
  • VMAX 51.70km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Podjazdy 70m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tachając

Czwartek, 18 czerwca 2026 · dodano: 18.06.2026 | Komentarze 1

Dzisiaj jeszcze bez upałów, na szczęście. Za to z upierdliwym wiatrem.

Wyjazd po niewyspaniu, bo Kropie się zachciało w nocy wychodzić. Mi niekoniecznie, ale wyjścia nie miałem :)

Trasa klasycznie polno-zachodnia: Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Nie wiem po co tachałem plecak, ale żeby nie było, że na próżno, to z daleka zrobiłem dwa słabe zdjęcia: potrzosa i błotniaka.
Śpiewający potrzos
Błotniak, który nie chciał pozować
No i obowiązkowa rowerówka.
Jak zwykle pod drzewkiem
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 61.70km
  • Czas 02:17
  • VAVG 27.02km/h
  • VMAX 52.80km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Podjazdy 79m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Misja "absurd"

Środa, 17 czerwca 2026 · dodano: 17.06.2026 | Komentarze 4

Wolne w środku tygodnia to coś bardzo cennego. Żeby odespać :)

Znów się udało, ale za dużo nie mogłem sobie pozwolić, bo na popołudnie miałem misję specjalną, o której później.

W końcu wiatr trochę odpuścił, choć oczywiście bez szaleństw. W każdym razie dało się przynajmniej jakoś jechać do przodu, a nie walczyć o to, żeby się nie cofać :)

Trasa tym razem północno-zachodnia: Poznań - Plewiska - Junikowo - Wysogotowo - Swadzim - Batorowo - Lusowo - Lusówko - Zakrzewo - Dąbrowa - Wysogotowo - Skórzewo - Plewiska - Poznań.

Kilka fotek, w tym kawałek nowego fajnego muralu z Lusowa:
Czapli mural z Lusówka
Brzeg Lusowskiego
W łódce na Lusowskim
Ze zwierzaków - z oddali - perkozy i śmieszki.
Perkoz z młodymi w oddali
Śmieszki z oddali
A misja popołudniowa to coś, co mnie strasznie irytuje. Od samego początku biorę udział w rywalizacji o Rowerową Stolicę Polski, oczywiście dla Poznania. Przez wszystkie edycje 100 pierwszych kobiet i 100 mężczyzn otrzymywało gadżety, w tym najważniejsze dla mnie pamiątkowe koszulki. Zawsze się mieściłem w okolicach 20-30 miejsca, więc po zakończonej edycji otrzymywałem maila, w którym podawałem swój rozmiar i informację, gdzie mogę odebrać t-shirt. Fajnie to do tej pory ogarniał jeden człowiek, z jajem i dystansem. No i nadszedł rok 2026, w którym z niewiadomych przyczyn przekazano administrację Rowerowemu Poznaniowi. Już wiedziałem, że będą problemy. Nie myliłem się. Okazało się, iż koszulek przewidziano jedynie... dla dwudziestu pierwszych osób. Resztę budżetu przewalono na lampki i inne pierdoły, które dostać można było nie za wykręcenie sporej ilości kilometrów (a przecież o to w tym wszystkim chodzi), a za pojawienie się w którymś z miejsc ogłoszonych przez nich w danym dniu. Można było zrobić przez miesiąc kilometr, ale podjechać, pokazać aplikację i za free dostawało się między innymi właśnie te wyjątkowe koszulki. Szlag mnie trafił, bo traktowałem je jako największego motywatora, a z powodu jakiegoś widzimisię to, co "mi się po prostu należało" było niemal nie do zdobycia, bo żadna data mi nie pasowała, nie miałem też gwarancji, że akurat tego dnia będzie akurat na stanie to, czego potrzebowałem do kolekcji. Jak za komuny.

Na szczęście dzisiaj - dzięki wolnemu - udało mi się podjechać na Rynek Łazarski i czekając ponad pół godziny w kolejce otrzymać łaskawie to, na co polowałem. Oczywiście nie omieszkałem wspomnieć, co myślę o zawłaszczeniu tej rywalizacji i wprowadzaniu absurdalnych zasad. Najważniejsze jednak - mam! :) 
Absurdalna kolejka po gadżety
Targowisko na Rynku Łazarskim
Fontanna na Rynku Łazarskim
Zdobyta koszulka, ledwo, a rok wcześniej miałbym ją bez problemu
Koszulka z rywalizacji o Rowerową Stolicę Polski. W tym roku z Poznaniu abusrdalnie prowadzonej
Jedyny plus, że wpadło dodatkowych osiem kilometrów.




  • DST 66.10km
  • Czas 02:36
  • VAVG 25.42km/h
  • VMAX 51.70km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 48m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Jesiennie

Wtorek, 16 czerwca 2026 · dodano: 16.06.2026 | Komentarze 3

Wciąż zimowo-jesienny klimat. Chłodno (co lubię) plus koszmarny wiatr (nienawidzę). Do tego stopnia, że musiałem dzisiaj ubrać na rower zestaw "późna jesień".

Jazdy opisywać nawet mi się nie chce. Istna mordęga. A co najgorsze - idą zmiany, czyli upały. Wtedy dopiero będę cierpiał.

Trasa zachodnia, polna, przewiana : Poznań - Plewiska - Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Dopiewo - Dopiewiec - Palędzie - Gołuski - Plewiska - Poznań.

Jedynym plusem był uchwycony gąsiorek :)
Gąsiorek przy autostradzie
Aura bura.
Ciągle wieje
Dystans z dojazdem do pracy.




  • DST 63.70km
  • Czas 02:31
  • VAVG 25.31km/h
  • VMAX 51.00km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Podjazdy 75m
  • Sprzęt T-rek(s)
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zawiany

Poniedziałek, 15 czerwca 2026 · dodano: 15.06.2026 | Komentarze 2

O kurde, dzisiaj męczarnie wietrzne były jedne z największych tej wiosny. Porównywalne do tych z zimy. A fuj!

Wyjazd jak zwykle poranny, kawa nie pomogła. Walki nie było. A nawet nie było sensu, żeby była :)

Trasa: Poznań - Luboń - Wiry- Komorniki - Szreniawa - Rosnowo - Chomęcice - Konarzewo - Trzcielin - Lisówki - Trzcielin - Konarzewo - Chomęcice - Rosnowo - Komorniki - Plewiska - Poznań.

Dzisiaj błotniaki jedynie w oddali, więc honory pełniły żurawie :)
Landszaft z żurawiami
Spacerujące żurawie
Zbliżenie na żurawia
Po chmurach widać, że zbyt spokojnie nie było :) 
Pochmurnie, ale malowniczo
Dystans z dojazdem do pracy.